Utwór poprzedzono dedykacją, mottem z Novalisa oraz przedmową autora:

Państwu G. F. W. Hope z wdzięcznym przywiązaniem wieloletniej przyjaźni


Jest pewne, że moje przekonanie
staje się nieskończenie silniejsze
z chwilą, gdy uwierzy w nie
inna dusza.


W przedmowie, napisanej w czerwcu 1917 roku, a więc po kilkunastu latach od pierwszego wydania powieści (1900), autor ustosunkowuje się do głosów niektórych krytyków, którzy zarzucali mu „dziwaczność metody narracyjnej i nieprawdopodobność rozmiarów opowieści Marlowa”. Twierdzi nieco żartobliwie, że opowieść Marlowa można spokojnie przeczytać na glos wciągu trzech godzin. Conrad opowiada o historii powstania powieści, epizod ze statkiem okazał się doskonałym pretekstem do napisania „swobodnej, rozleglej opowieści”; że przy tym wypadek tego rodzaju mógłby z całym prawdopodobieństwem na całe życie zaważyć na „poczuciu istnienia” prostego i głęboko czującego człowieka.

ROZDZIAŁ 1

Lord Jim był człowiekiem o imponującym wyglądzie i wewnętrznej pewności siebie. Doskonały w swych fachu akwizytora, mimo zgrozy swoich kolejnych pracodawców szybko rzucał nawet najbardziej opłacalne posady. Dla mieszkańców portów był po prostu Jimem – miał oczywiście nazwisko, ale pragnął je ukryć, tak samo jak pragnął ukryć pewien fakt ze swego życia.

Trzymał się portów, ponieważ był marynarzem wygnanym z morza i posiadał teoretyczne zdolności, nadające się wyłącznie do zajęcia portowego akwizytora. Cofał się w porządku ku wschodzącemu słońcu, a ów fakt doganiał go mimochodem, ale nieodwołalnie. I tak w ciągu lat znano Jima kolejno w Bombaju, Kalkucie, Rangunie, Penangu, Batawii (…) Później jego bystre rozeznanie Nieznośności wygnało go na zawsze z portów i spośród białych ludzi, usuwając się w głąb dziewiczego lasu, wówczas to Malaje ze wsi leżącej wśród dżungli (…) Nazwali go: (…) Lord Jim.


Jim był jednym z pięciu synów pewnego proboszcza. Młody chłopak pod wpływem lekkiej literatury zapragną być marynarzem, więc wysłano go do szkoły „dla oficerów marynarki handlowej”. Pewnego dnia podczas sztormu na statku szkoleniowym rozległa się wiadomość, że w pobliżu zdarzył się wypadek i trzeba ruszać na ratunek. Jim zapatrzony w szalejące morze nie zdążył wskoczyć na łódź płynącą na pomoc rozbitkom. Czuł się nieswój po tym wszystkim – przecież „mógł stawić czoło większemu niebezpieczeństwu”. Kiedy wieczorem jeden z chłopców opowiadał o swoim bohaterskim czynie, uznał to za czczą próżność.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
Czytaj dalej: Lord Jim - streszczenie szczegółowe

Zobacz także inne artykuły w serwisie: Lord Jim


  Dowiedz się więcej
1  Dzieci Szatana – opracowanie
2  Ananke – opracowanie
3  Twórczość Stanisława Przybyszewskiego



Komentarze
artykuł / utwór: Streszczenie Lorda Jima




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: