Akt I

Jest listopadowa noc roku tysiąc dziewięćsetnego
. Akcja dramatu rozgrywa się w izbie wiejskiej chaty, w której słychać dźwięki weselnej muzyki i gwar toczących się za ścianą rozmów. W scenie pierwszej odbywa się rozmowa Dziennikarza z Czepcem, który stara się zmusić przybysza z miasta do dostrzeżenia w chłopach ludzi godnych uwagi, z których wywodził się przecież Głowacki. Według niego chłopi są ciekawi wiadomości ze świata i każdego dnia czytają gazety. Dziennikarz jest znudzony polityką i miejskim życiem. Pragnie rozkoszować się spokojem wsi.

Kolejne sceny przybliżają postacie Zosi i Haneczki – młodych panien, pełnych radości życia i skorych do tańców; Radczyni – kobiety wyniosłej, pobłażliwej dla ludu, lecz jednocześnie przekonanej o swej wyższości; Jaśka i Kaspra – wesołych chłopaków ze wsi; starej Kliminy, lubiącej zabawę i chętnej do swatania młodych; Pana Młodego, cieszącego się własnym szczęściem i zachwyconego urodą wybranki serca oraz Panny Młodej – dziewczyny rozsądnej, naiwnej i prostolinijnej. Poeta, znużony powodzeniem u kobiet oraz pełen niewiary w życie i sztukę, flirtuje z Maryną. W pewnym momencie zjawia się Żyd, dzierżawca pobliskiej karczmy. W rozmowie z Panem Młodym uwidacznia różnice między poszczególnymi grupami społecznymi, a także zarzuca młodzieńcowi, iż zanadto zachwyca się wiejskimi zwyczajami, a przecież następnego dnia zrzuci chłopski strój.


Pan Młody nie kryje swojego zauroczenia żoną – dziewczyną z prostego ludu, przy której inne panny wydają mu się przeciętne. Do izby weselnej wchodzi córka Żyda, Rachela. Pan Młody jest zachwycony wiejskim życiem, czuje się tu zdrowszym. Jest przekonany, że pewnego dnia napisze poemat o życiu na wsi. Obecność Racheli, rozmiłowanej w poezji i niezwykle uduchowionej, sprawia, iż goście weselni zaczynają rozmawiać o sztuce i twórczych tęsknotach. Poeta pragnie napisać dramat, rozmawia z Gospodarzem o roli artysty. Ich dialog przerywa pojawienie się Czepca i Ojca. Poeta określa siebie mianem „żurawca”, który jedynie przelotem bywa w kraju. Chłopi uznają, że mężczyzna nie jest szczęśliwy, a Czepiec radzi, aby poślubił dziewczynę z ludu, która da mu dużo szczęścia. Czytaj dalej: Wesele - streszczenie

Zobacz także inne artykuły w serwisie: Wesele
  Dowiedz się więcej
1  Analiza i interpretacja Deszczu jesiennego
2  Lord Jim - geneza
3  Kult piękna i sztuki jako jedynej trwalej wartości oraz dionizyjskość



Komentarze
artykuł / utwór: Streszczenie Wesela w pigułce


  • "Wesele" nie jest jeszcze taką wielką tragedią. ;) To, że chłopak starał się przekazać jak najdokładniejszą relację z wesela, na którym się upił i widział różne widziadła, to już jego prywatna sprawa. ;) Poczytajcie sobie romantyczne brednie Mickiewicza czy Słowackiego - ani to ładne, ani mądre, ani przydatne tym bardziej. Tacy wieszcze, jak z kozicznego tyłka trąba.
    Tohokenai (nellymiller0907 {at} gmail.com)

  • ojejku wesele ciezka lektura ja w tym roku pisze mature wlasnie z tego przedmiotu wyspianski napisal ciezko ksiazke niezbyt zrozumialy dla czytelnika osobiscie nie lubie tego typu ksiazek
    natalia (t.gieleta {at} ufotaxi.pl)

  • Pszepraszam. ale tu cytuje: ,,sugerujesz, że w LO jest prosto? Ha, to się grubo mylisz. Po pierwsze do technikum idą osoby, które się gorzej uczą (to jest nawet stwierdzone statystycznie) Po drugie w LO masz tak zwane przedmioty rozszerzone, do których trzeba się na serio porządnie przyłożyć, pomimo że masz je kilka razy w tygodniu, nauczyciele cisną, bo wiedzą, że zdajemy z tych przedmiotów kierunkowych matury. Więc nie uważam, że w technikum jest gorzej niż w LO, no sorry macie w technikach rozszerzoną chemie, biologie, co gorsza fizykę? Nie? W LO jest i nie jest łatwo :) ciekawie jakbyście sobie poradzili, POWODZENIA. PS. a co do kariery, to trzeba mieć szczęścia i coś w głowie, żeby zaistnieć,, Chodzę do szkoły w której jest technikum i liceum i okazuje się ze LO jest gorsze w nauce czyli gorsze stopnie mają i główno tak naprawdę wiedzą poza nauką są twz. pokoleniem nubów którzy nawet gwojździa wbić nie umieją nawet krzywo a co dopiero prosto.
    technikum (kszykotron {at} o2.pl)

  • Buhahahha! w LO jest łatwiej ;D słuchaj w LO jest ten sam poziom przedmiotów maturalnych co w Technikum doliczając że mamy więcej godzin tygodniowo przez 4 lata niż wy przez 3, doliczmy do tego przedmioty zawodowe, ciekawy jestem panie XYZ (Bartku), nie wierzysz że w technikum jest większy poziom? Statystyki w naszym mieście moje technikum 36 ze wszystkich szkół średnich w Polsce, potem LO1 ooo jest 140 +/- potem LO2 oo jest gdzieś koło 400 miejsca, o w pierwszej 50 szkkół średnich 70% to technika panie jestem z LO jestem mądrzejszy, buahahhahhaha!
    Adam (vanblondas {at} wp.pl)

  • W technikum zamiast rozszerzonej chemii itd. mamy rozszerzone przedmioty zawodowe, z których nie jest łatwo. Zdać egzamin zawodowy to jest już coś, bardzo mało osób zdaje.
    blabla ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: